The argument in favor of using filler text goes something like this: If you use real content in the Consulting Process, anytime you reach a review point you’ll end up reviewing and negotiating the content itself and not the design.
Consultation
Piec każdy może, jeden lepiej, drugi gorzej. Dzięki wrodzonemu sprytowi u mnie wypieki okazują się, o dziwo, sukcesem. Nie, nie są, broń Boże, poparte jakimś tam talentem, co to to nie – nauczona doświadczeniem (i rodzinnymi porażkami!) wybieram po prostu przepisy śmiesznie proste i sprawdzone.
Taki też jest dzisiejszy placek jabłkowy. Placek, nie ciasto, bo jest bardziej zwarty, ubity, niekruchy. Śniadaniowy wręcz, bo więcej tu jabłek niż ciasta, którego konsystencja przywodzi na myśl bardzo gęsty budyń.
Przepis autorstwa znakomitej Dorie Greenspan, określanej przez NYTimes mianem kulinarnego guru, powstał na cześć jej koleżanki Marie-Hélène, która wykonywała to oto ciasto nie bawiąc się nawet w odmierzanie składników;-)
Ja odmierzałam, i to bardzo dokładnie, bo choć piec każdy może, lepiej nie wywoływać wilka z lasu;-)
Przepis tłumaczę i podaję dosłownie, bez ulepszeń, bo nie śmiałabym.
Pyszności te podałam Jaśnie Panom z lodami cynamonowymi i…zaniemówili. Rewelacja.
Piekarnik rozgrzewamy do 175C. Tortownicę (najlepiej o średnicy 20 cm) szczodrze smarujemy masłem. Ustawiamy na blasze wyściełanej silikonem lub papierem do pieczenia (nie jestem pewna w jakim celu!).
W małej misce mieszamy mąkę, proszek do pieczenia i sól.
Jabłka obieramy, wykrawamy nasiona i kroimy na kawałki – wg przepisu 2.5-5cm, ale wydawały mi się zbyt ogromne – pokroiłam jabłka po swojemu, na 1-1.5cm kawałeczki.
W większej misce ubijamy jajka, aż powstanie lekka piana. Dodajemy cukier i ubijamy przez ok. minutę. Ja użyłam miksera. Dodajemy rum i ekstrakt waniliowy. Wrzucamy połowę mąki, mieszamy, wlewamy połowę stopionego masła, ponownie mieszamy, następnie powtarzamy – mąka, masło, łącząc delikatnie. Dodajemy jabłka, mieszamy, najlepiej szpatułą silikonową, aż jabłka będą dokładnie połączone z masą. Przekładamy do tortownicy, równamy delikatnie.
Wkładamy do piekarnika i pieczemy 50-60 minut, aż ciasto będzie wypieczone (sprawdzamy środek wykałaczką) i pięknie zarumienione. Wyciągamy z piekarnika i studzimy ok. 5 minut.
Okrajamy brzegi ciasta, by nie przywierały do blachy, otwieramy tortownicę i ściągamy bok. Jeśli chcemy ściągnąć ciasto z dna tortownicy, należy je prawie kompletnie wystudzić. Ja dałam sobie spokój. Jeszcze ciepłe podałam z lodami. Można je też serwować z bitą śmietaną.
Smacznego!
Super ciasto – szybkie i smaczne.
To podkladanie pod tortownice papieru, lub innej blaszki – ja to zrobilam – zapobiega ewentualnemu pobrudzenia piekarnika sokiem, ktory MOZE sie wysaczyc z soczystych jablek.