The argument in favor of using filler text goes something like this: If you use real content in the Consulting Process, anytime you reach a review point you’ll end up reviewing and negotiating the content itself and not the design.
Consultation
Ta zupa to moja obsesja. Generalnie przepadam za roślinami strączkowymi, bo dobra grochówka nie jest zła, ale tutaj soczewicy towarzyszy mleczko kokosowe w akompaniamencie indyjskich przypraw, co sprawia, że całość jest jak ciepła, puchowa pierzyna w siarczyście mroźną noc (a ziąb u nas jakich okolica dawno nie widziała!). Do tego samo zdrowie, bo i główna bohaterka soczewica, i szpinak, bez mięska, wręcz wegańsko, sycąco, czego chcieć więcej??
Odkryłam ją w ulubionym sklepie. Kupiłam, zjadłam i oblizałam się ze smakiem tak ze trzysta razy. Następnie przeczytałam skład, brzmiał zachęcająco, więc zrobiłam raz, drugi i trzeci. Zaczęłam się trochę bawić składnikami, bo a to dodałam brokułów, a to tofu, ale serce zupy pozostało to samo – soczewica, mleczko kokosowe i przyprawy. Od siebie dołożyłam świeżą kolendrę, cebulę i batata, bo pięknie się tu komponują!
Przepis tradycyjnie na luzie, można pograć proporcjami (ja zazwyczaj dodaję więcej cayenne); często delikatnie zupę słodzę, zwłaszcza, gdy nie dodaję batatów; uwielbiam zamiast szpinaku dodać botwinę. Czasem upraszczam i zamiast poszczególnych przypraw dodaję po prostu garam masala – gotową mieszankę.
W dużym garnku, na średnim ogniu podgrzewamy oliwę. Wrzucamy cebulę, szklimy przez ok. 8 minut, nie rumieniąc, dodajemy bataty, mieszamy, podsmażamy kolejne 2-3 minuty.
Wsypujemy soczewicę, mieszamy, dodajemy czosnek i imbir, dokładnie mieszamy. Dosypujemy przyprawy, łodyżki kolendry, zalewamy pomidorami i mleczkiem kokosowym, mieszamy, dolewamy szklankę wody, doprowadzamy do wrzenia. Przykrywamy, zmniejszamy ogień i gotujemy na bardzo wolnym ogniu, aż soczewica będzie miękka (u mnie 15 minut).
W razie potrzeby dolewamy wody. Pod koniec gotowania wrzucamy partiami szpinak, mieszamy aż zmięknie. Solimy zupę. Doprowadzamy do ponownego wrzenia i gotujemy minutkę, dwie.
Na koniec doprawiamy odrobiną cukru, sokiem z limonki i solą. Zupa powinna być kwaskowato słona, z nutą słodyczy i pikanterii.
Serwujemy posypaną posiekaną kolendrą.
Smacznego!
No Comments