Jak zakazany owoc, fascynuje mnie ostatnio makaron. Mam wyryte w DNA, że tuczy, więc do niedawna obchodziłam go szerokim łukiem. Poza tym taki tradycyjny, skąpany w sosie mięsno pomidorowym, nudzi mnie niezmiernie. Od kiedy zaczęłam bawić się w dania z różnokształtnymi makaronami wegetariańskimi, do tego bez nieśmiertelnego parmezanu, coś we mnie pękło. Zakochałam się. Dobrze […]
