Na hasło „Dziś będzie dynia!” moi Panowie patrzą z desperacką nadzieją, że chodzi mi o wycinanie wzorków, jak to bywa przed Halloween, a nie, broń Boże, o dynię jako jakąkolwiek część menu. A ja dynię lubię, tylko nie na wściekle słodko, jak na przykład w cieście czy w kawie – bo tu, w Stanach, jak […]




