Przyznam, że nieufnie podchodziłam do tego przepisu, bo pachniał mi ciastem, a co za tym idzie pieczeniem, a jak powszechnie wiadomo JA NIE PIEKĘ;-) Od pieczenia są lepsi, na przykład moja utalentowana szwagierka Anna – całuję rączki. Ale że był weekend, stwierdziłam, że po trudach tygodnia moje aniołki zasłużyły sobie na coś bardziej górnolotnego, niż […]









