Marynat do mięs ci u nas miliony, a ja uparcie sięgam po jedną. Odkryłam ją przypadkowo kilka lat temu, gdy musiałam obkarmić małą armię znajomych przybyłą na grilla. Gdybym zaserwowała wszystkim gościom moją ukochaną polędwicę wołową, poszłabym zaraz po udanym wieczorze z torbami, bo akurat ta część wołu jest u nas piekielnie droga. Padło więc […]

