W marcu jak w garncu, więc nagle zrobiło się zimno. Ptaszyny wymarzły mi w drodze ze szkoły, więc zrobiłam im rozgrzewającą zupę pomidorową. Powszechnie wiadomo, że od zup to jest moja Mama (całuję rączki) – ja jej do pięt nie dorastam. No chyba, że chodzi o chłodnik:-) Pięknie radzę sobie również z innymi niepolskimi zupami. […]
