U mnie w domu makaron na stole równa się sukces gwarantowany i dozgonna (no prawie;-)) wdzięczność moich Królewiczów. Oczywiście najlepiej, żeby topił się w jakimś bardzo mięsnym sosie, pod stutonową pierzyną sera. Ale ile można! Sos boloński pozostawiam szefom włoskich restauracji, sama natomiast z przyjemnością bawię się makaronem w wersji wegetariańskiej, toć to temat rzeka! Tym […]
