Na hasło chałwa mój słuch momentalnie się wyostrza, a kubki smakowe stają na baczność, bo ja chałwę po prostu uwielbiam. Jest to niedościgniony smak mojego socjalistycznie wybrakowanego dzieciństwa, kiedy to słodyczy w Polsce było jak na lekarstwo, więc ukochana Babcia litościwie przywoziła mi czasem cenna puszkę sezamowego szaleństwa z RFN. Dlatego też mam słabość to tahini, czyli pasty […]
