The argument in favor of using filler text goes something like this: If you use real content in the Consulting Process, anytime you reach a review point you’ll end up reviewing and negotiating the content itself and not the design.
Consultation
Bo ileż można wsuwać sałatki majonezowe? To znaczy można, oczywiście, szczególnie polskie warzywne, osobiście mogę na śniadanie, obiad i kolację, siedem dni w tygodniu, szczególnie gdy moja Mama (Babs, całuję rączki) nakroi, a ja doprawię…ale ja tu nie o tym;-)
Gdy zrobi się już trochę nudno od klasycznej wersji sałatki z kurczakiem, od tego majonezu i piersi okraszonych tu i ówdzie selerem naciowym, proponuję wersję azjatycką, ale broń Boże nie nachalną i wymyślną, tylko bardzo prostą, delikatnie aromatyczną i wciąż interesująco egzotyczną.
Można tu użyć mięsa z rosołu, choć ja miałam surowe piersi, które szybciutko podgotowałam, ponieważ kurczak i tak nabierze smaku sosu, który jest tu podstawą.
Bardzo ładnie pasują tu prażone orzechy nerkowca, choć np. migdały też zdałyby tu egzamin. Ma chrupać!;-)
Piersi kurczaka gotujemy w wodzie przez 15 minut, odcedzamy, studzimy i kroimy na małe kawałki (ja porwałam je dwoma widelcami).
Rodzynki zalewamy gorącą wodą i odstawiamy na 20 minut. Odcedzamy.
W małej miseczce mieszamy składniki sosu. Powinien być ostrawy i słodko słony.
W średniej misce mieszamy kurczaka, sos, rodzynki, seler i cebulę. Dodajemy kokos, orzechy i kolendrę, delikatnie łączymy. Można doprawić, w razie potrzeby, solą i miodem.
Odstawiamy sałatkę, żeby się "przegryzła".
Serwujemy samą, pyszna jest również w chlebku pita czy na bagietce.
Smacznego!
No Comments