The argument in favor of using filler text goes something like this: If you use real content in the Consulting Process, anytime you reach a review point you’ll end up reviewing and negotiating the content itself and not the design.
Consultation
Bywają takie dni, kiedy daleko mi do matki roku, a może właśnie blisko – bo nie chce mi się gotować, bo dziecko wraca późno ze szkoły, więc żeby mu wynagrodzić długi dzień, chcę zrobić coś, za czym przepada. Dziecko dorasta, więc ostatnią rzeczą, na którą ma ochotę, to zdrowy i zbalansowany posiłek, natomiast jego żołądek nie ma dna, gdy na stole pojawia się tzw junk food, czyli śmietnikowe jedzenie. Gdyby od dziecka zależało, zaczynał i kończyłby dzień pizzą, hamburgerami i kolorowymi oranżadami. Nigdy nie wiedziałam, żeby ktoś pochłonął 2 podwójne cheesburgery szybciej, niż mój syn. Natomiast nad rybą z brokułami potrafi siedzieć godzinami. Na nic moje kazania o zdrowym odżywianiu, o witaminach, białku i węglowodanach, o porcjach i proporcjach. U mnie w domu bunt nastolatka na razie przejawia się kompletną wzgardą wobec wszystkiego co zdrowe – czyli warzywom i owocom mówimy nie, na rzecz stopionego na kamień sera na bułce w każdej postaci.
Na szczęście jak na razie kolacje dziecko jada w domu. Poza tradycyjnym zrzędzeniem ‘masz jeść to, co podane”, są dni, gdy składam broń. Ale nie byłabym sobą, gdybym nie przemyciła warzywka tu i tam.
Oto wiec przepis na szybkie nachos na odwal się. A propos „na odwal się” – to ulubiona metoda mojej Mamy. Im mniej czasu i starania, tym pyszniejsza potrawa. Sprawdziłam – wszystko się zgadza!;-) Przyznam się bez bicia, że przepis będzie oparty o to, co aktualnie mam w lodówce, a że wciąż wyjadamy resztki po hucznej imprezie urodzinowej w weekend, w ręce wpadł mi m.in. niepełny słoik salsy, resztki śmietany, baaaardzo dojrzałe awokado oraz otwarta paczka czipsów kukurydzianych. I ser w kostce, jak znalazł – z jalapeño. Aż się proszą o wieczór meksykański, a ja zadzieram kiecę i…pędzę do kuchni.
Piękno nachos polega na tym, że nie trzeba sztywno trzymać się żadnego przepisu – aż proszą się o improwizację!
Na dużej patelni rozgrzewamy oliwę, dodajemy cebulę, podsmażamy do miękkości na średnim ogniu przez ok. 7 minut. Dodajemy czosnek, podsmażamy przez 30 sekund, dodajemy wołowinę i przyprawę chilli, solimy, mieszamy i podsmażamy całość przez ok. 10 minut, krusząc mięso na małe kawałeczki. Dodajemy fasolkę i salsę, mieszamy i całość podgrzewamy. Dosalamy do smaku.
Rozgrzewamy piekarnik do 220C. Dużą blachę wykładamy papierem do pieczenia, układamy na środku warstwę czipsów, na nią 1/3 przyprawionego mięsa z fasolką, posypujemy startym serem, następnie powtarzamy warstwy jeszcze 2 razy. Wkładamy do piekarnika na ok. 10 min. Ser powinien być stopiony i smakowicie zrumieniony. Przed podaniem posypujemy pokrojoną papryką oraz kolendrą.
Podajemy z guacamole i kwaśną śmietaną.
Pyszności smacznego!
Moniko, to dla Ciebie, tygrysku:-)
No Comments