The argument in favor of using filler text goes something like this: If you use real content in the Consulting Process, anytime you reach a review point you’ll end up reviewing and negotiating the content itself and not the design.
Consultation
Chodziły za mną te mielone, chodziły i w końcu wychodziły;-)
Od pewnego czasu miałam chrapkę na kotleciki mielone, ale z kurczaka i nie tradycyjne (bo od tradycyjnych to jest moja niedościgniona Mama, całuję rączki), a w jakimś orientalnym sosie. A że uwielbiam wszelkie curry i potrawy z mleczkiem kokosowym, wynalazłam garść przepisów zawierających właśnie wyżej wymienione składniki, do tego rozgrzewający imbir, bo zima, kolendrę, bo mogę ją jeść pęczkami, oraz liście buraków, żeby było pożywnie i zdrowo.
Każdy ze znalezionych przepisów każe piec kotleciki w piekarniku; ja postanowiłam ułatwić sobie sprawę (i ograniczyć zmywanie) i wykonać danie tak, by było jednogarnkowe, bo wychodzę z założenia, że im prościej, tym czyściej, a im czyściej, tym więcej czasu na np. kawkę z ciachem;-)
Kotleciki udały się wybornie, cały dom pachnie ukojnie kokosowo, a ja mam tylko nadzieję, że ze zrobionej porcji będę miała dwa obiady (i jeden święty spokój).
Zależało mi na jakimś warzywie w sosie, więc dodałam tzw. Swiss chard, czyli botwinę – u nas można ją kupić w pęczkach, bez korzenia, z pięknie kolorowymi łodygami. Można ją spokojnie zastąpić liśćmi (i łodygami) buraków lub szpinakiem albo jarmużem (jeśli jarmuż jest dorodny, darowałabym sobie łodygi, bo będą zbyt twarde).
W dużej misce mieszamy mięso i resztę składników do oleju – oleju nie dodajemy:-)
Formujemy kotleciki wielkości piłki golfowej ( najlepiej robić to mokrymi rękami, wtedy masa nie klei się do palców). Gotowe kulki układamy na dużym talerzu. U mnie wyszły 24 kotleciki.
W dużym rondlu rozgrzewamy łyżkę oleju. Układamy połowę kotlecików. Smażymy na średnim ogniu ok. 3-4 min z każdej strony, aż będą smakowicie zrumienione. Ściągamy na talerz, smażymy resztę, dolewając w razie potrzeby olej.
Po wysmażeniu wszystkich kotlecików zabieramy się za sos. Zmniejszamy ogień, dodajemy łyżkę oleju i wrzucamy cebulę oraz łodygi buraków. Podsmażamy przez ok. 8 min, aż cebula będzie zeszklona.
Dodajemy imbir i czosnek, mieszamy dokładnie, dodajemy liście buraków, mieszamy i podsmażamy na średnim ogniu aż liście zmiękną, ok. 2-3 min.
Wlewamy mleczko kokosowe, wodę, dodajemy skórkę z limonki, 1 łyżkę soku z limonki, kurkumę, cukier, pieprz cayenne i sos rybny. Mieszamy, doprowadzamy do wrzenia, zmniejszamy ogień i gotujemy na wolnym ogniu przez ok. 5 min. Smakujemy sos, doprawiamy solą, sokiem z limonki, ewentualnie cukrem.
Dodajemy kotlety do sosu, delikatnie mieszamy, doprowadzamy do wrzenia, przykrywamy, zmniejszamy ogień i powolutku gotujemy przez ok. 10 min.
Podajemy z ryżem lub makaronem azjatyckim. Przed zaserwowaniem posypujemy kolendrą.
Smacznego!
No Comments