Od paru tygodni chodziło za mną curry. Może dlatego, że koło Mamy w Polsce indyjskich knajp jak na lekarstwo. A gdy już byłam na chwilę w Berlinie, moje serce wołało tylko o wszelkie wursty zagryzane chlebem ze smalcem i przegryzane kapustą a to czerwoną, a to kiszoną. Raz nawet skusiłam się na curry wurst, który […]









