Postanowiłam zmniejszyć domową konsumpcję mięsa. Z wielu powodów, mniej lub bardziej znaczących globalnie, moralnie, zdrowotnie itd, itp. Panowie się wzdrygali, ale to nic nowego, są z zasady oporni na zmiany, szczególnie te, gdzie w grę wchodzi zwiększona konsumpcja warzyw. Żeby ich spacyfikować i do końca nie zniechęcać, serwuję na razie makaron jako bazę dań, dzięki […]



