The argument in favor of using filler text goes something like this: If you use real content in the Consulting Process, anytime you reach a review point you’ll end up reviewing and negotiating the content itself and not the design.
Consultation
Dzisiejszy przepis jest rezultatem pójścia na łatwiznę…Ale od początku.
Miałam oliwki z imprezy, błagające o zużycie. Zawsze namiętnie je kupuję, bo ładnie wyglądają na platerze wędlin czy serów, ale goście regularnie zjadają ze dwie, a ja później wyrzucam resztę, bo sama nie przejadam. Miałam też kurczaka, nie miałam natomiast cytryny. A w NYTime’sie był ambitny przepis na cytrynowe udka z kurczaka z oliwkami. Udka ze skórą i kością, a takie się niestety u mnie nie sprawdzają, bo dziatwa psioczy i nie chce wydłubywać mięsa. Postanowiłam improwizować. Zamarynowałam bezkostne i bezskórne udka w pachnącym ziołowym sosie, odstawiłam na pół dnia, następnie usmażyłam, dodałam ugotowane ziemniaki, posypałam szczodrze natką pietruszki i voilà, poezja!
PS Dostałam kilka dni temu przemiłą wiadomość od dziewczyny, która lubi moje pisanie, ale za chiny ludowe nie mogę jej znaleźć i odpowiedzieć. Kajam się i proszę o ponowny kontakt!
Nie jestem pewna, czy w Polsce są dostępne udka bez skóry i kości – można je spokojnie zastąpić piersią!
Przepis raz robiłam z ugotowanymi i pokrojonymi ziemniakami, a drugi z ugotowanymi gnocchi – obie wersje prima sort!
W małej miseczce mieszamy wszystkie składniki marynaty. Kurczaka umieszczamy w plastikowej torebce lub naczyniu z nakryciem. Polewamy marynatą, mieszamy bardzo dokładnie, przykrywamy i odstawiamy na kilka godzin do lodówki. Od czasu do czasu warto kurczaka przemieszać, by równomiernie się zamarynował.
Na mocnym ogniu rozgrzewamy dużą patelnię. Wrzucamy na nią kurczaka razem z marynatą i podsmażamy na złoto z każdej strony. Ściągamy na talerz, na pozostałym tłuszczyku podsmażamy szybko ugotowane ziemniaki lub gnocchi, ponownie dodajemy usmażonego kurczaka, całość posypujemy oliwkami i pietruszką i bam. Podajemy.
Smacznego!
No Comments