The argument in favor of using filler text goes something like this: If you use real content in the Consulting Process, anytime you reach a review point you’ll end up reviewing and negotiating the content itself and not the design.
Consultation
Od razu ostrzegam – ślubu nie będzie;-)
Nazwa tej przepysznej zupy pochodzi od mariażu smaków mięsa i zielonego, a nie czyjegoś weselicha (oj poszłoby się na wesele, poszło, prawda, Monique?…).
Ta zupa jest jak ciepły koc w szaroburo jesienny dzień. Kiedy już nam się znudzi nieśmiertelny rosół, a nawet żurek (moim panom i mi – nigdy!), albo nie chce nam się stać nad 3-daniowym obiadem, a mamy ochotę na zupę – ta jest jak znalazł. Prosta, bardzo pożywna, ma w sobie wszystkie składniki wymagane przez wzorowa panią domu – i witaminy, i białko, i węglowodany. No i ciężko jej nie lubić! Pachnie słoneczną, ziołową Italią, może mieć pazur w postaci pikantnej kiełbasy, dzieci oniemieją z zachwytu na widok makaronu, a całość posypana jest puszystym parmezanem. Żyć nie umierać! Tak naprawdę zupa ta powstała przypadkiem. Robiłam zwykłe minestrone, ale brakowało mi w nim wkładu mięsnego. Poszukałam, poczytałam, po drodze trafiłam na zupę toskańską oraz ribollitę – pobawiłam się trochę składnikami i efekt jest bardzo, ale to bardzo satysfakcjonujący. Okazuje się też, że wymyśliłam sobie istniejące już danie – właśnie Włoską zupę ślubną, która jest dzieckiem z nieformalnego związku wyżej wymienionych klasycznych zup. Ich koneserzy pewnie przewracają się w grobie, ale trudno – do odważnych świat należy!
Najważniejsza rada – zupa jest zdecydowanie lepsza na drugi dzień. Bo jak ślub, to i poprawiny;-)
Zamiast jarmużu można spokojnie dodać szpinaku. Można też poeksperymentować z kiełbasą – ja raz dodaje chorizo, raz włoską pikantną, polską też bym nie pogardziła!
W dużym rondlu rozgrzewamy łyżkę oliwy. Dodajemy kiełbasę. Podsmażamy, aż będzie smakowicie przypieczona, ok. 10 minut. Wyjmujemy z gara, odstawiamy. Dodajemy łyżkę oliwy, wrzucamy cebulę i por, szklimy przez ok. 5 minut, dodajemy czosnek, mieszamy, po minucie dodajemy marchewkę, seler i seler naciowy, mieszamy i podsmażamy ok. 5 minut. Dodajemy jarmuż, mieszamy i podsmażamy przez minutę lub dwie. Zalewamy całość sosem pomidorowym i wywarem, solimy i pieprzymy, doprowadzamy do wrzenia. Zmniejszamy ogień i gotujemy pod przykryciem ok. 10 minut. Następnie dodajemy ziemniaki, makaron, fasolę i zioła, i gotujemy przez 20 minut. Na koniec doprawiamy octem balsamicznym, solą i pieprzem, i odstawiamy, aby zupa się „przegryzła”, najlepiej przez 24h! Serwujemy posypaną parmezanem, można dodać pajdę chleba!
No Comments