The argument in favor of using filler text goes something like this: If you use real content in the Consulting Process, anytime you reach a review point you’ll end up reviewing and negotiating the content itself and not the design.
Consultation
Zupę tę obchodziłam jak bokser przeciwnika – powoli, z respektem, z lekkim podziwem ale i niechęcią…bo za ładnie się prezentuje, żeby mi się tak od razu udała. A na zdjęciu w książce kucharskiej pt Repertoire Jessicy Battilany wyglądała oszałamiająco onieśmielająco. Pewnie z powodu tych kluseczek, które mają za zadanie ugotować się, a co za tym idzie, wyrosnąć w zupie. A jeśli kluseczki, to ja pas, bo to przecież mąka, a mąka dla mnie to już zakrawa o pieczenie, czego unikam, bo mi nie wychodzi. Ale że ufam bezgranicznie autorce, postanowiłam dać kluskom szansę. Tym bardziej, że zupa baza jest zwykłym rosołem, a tego za bardzo zmasakrować nie mogę. Do tego jest gęsta i pożywna, w sam raz na posiłek w środku tygodnia, kiedy to dziatwa głodna, ale czasu na stołowanie godzinami nie ma.
Przepis w książce ma dwie bite strony, więc postanowiłam ułatwić sobie sprawę i danie (oprócz kluseczek, oczywiście, bo tu na żadną spontaniczność bym się nie odważyła) uprościć. Nie sądzę, żeby zupa na tym ucierpiała – Battilana robi wywar z całego kurczaka, potem dodaje warzywa, ja dodałam więcej warzyw (bo tych nigdy za dużo) i darowałam sobie wywar, na rzecz szybkiego rosołu.
Ciasto na kluski było śmiesznie proste, nawet dla mnie, mącznej dyletantki, ich gotowanie, o dziwo, też. Stało się dokładnie to, co obiecywała Battilana – kluski urosły, spuchły i najzwyczajniej w świecie ugotowały się w 10 minut. Były lekkie jak chmurka i przepyszne. A ja chodziłam przez resztę wieczoru dumna jak paw, bo dzieci zjadły wszystko razem z grzybami, a Mauż wziął dwie dokładki.
Żeby nie było wątpliwości – rosół jest tu tylko podstawą – końcowa zupa jest gęsta, zabielana mąką i śmietaną, jak sos grzybowy. Bardzo syta. W środku lata bym jej nie serwowała;-)
Rozgrzewamy głęboki rondel, na rozgrzany kładziemy udka kurczaka skórą do dołu. Podsmażamy przez ok. 5 minut, gdy wytopi się trochę tłuszczyku odwracamy, dodajemy pierwszą cebulę, podsmażamy przez kolejne 4 minuty, mieszając, by cebula się nie przypaliła. Dolewamy 6 szklanek gorącej wody, dodajemy gałązki pietruszki i tymianku, pierś z kurczaka oraz 1 łyżeczkę soli. Doprowadzamy do wrzenia. Gotujemy na bardzo wolnym ogniu, pod przykryciem, przez 40 minut.
Wyciągamy mięso, wywar odcedzamy i odstawiamy.
W tym samym garnku topimy masło. Dodajemy wszystkie drobno pokrojone warzywa – marchewkę, selery, cebulę oraz pieczarki. Podsmażamy bez rumienienia, na średnim ogniu, mieszając, przez ok. 6 minut.
W międzyczasie kroimy ugotowaną pierś z kurczaka i wybieramy i kroimy mięso z udek. Powinno go być ok. 3 szklanek.
Posypujemy warzywa mąką, mieszamy i podsmażamy przez 2-3 minuty. Wlewamy 5 szklanek wywaru, doprowadzamy do wrzenia i gotujemy na wolnym ogniu przez 2-3 minuty, aż zgęstnieje. Ściągamy z palnika.
Dodajemy posiekaną pietruszkę, tymianek oraz kurczaka. Solimy i pieprzymy do smaku. Wlewamy śmietanę i całość dokładnie mieszamy.
Czas na kluseczki (a raczej kluchy):
W misce mieszamy mąkę, proszek do pieczenia, cukier i sól. W osobnej rozbijamy jajko, mieszamy dokładnie z mlekiem, dodajemy do suchych składników. Mieszamy dokładnie, dodajemy posiekane zioła i szczypiorek z cebulką. Mieszamy.
Podgrzewamy zupę, doprowadzamy do łagodnego wrzenia. Łyżką formujemy w miarę krągłe kulki i odważnie kładziemy je jedna koło drugiej na powierzchni zupy. U mnie było ich 16. Przykrywamy garnek i gotujemy wolniutko przez 5 minut. Odkrywamy. Kluski będą napuszone, gęsto jedna obok drugiej, surowe z góry i ugotowane pod spodem. Przewracamy każdą tak, by góra była teraz na dole. Przykrywamy i gotujemy przez kolejne 5 minut. Jeśli mamy wątpliwości, możemy sprawdzić, czy kluski są ugotowane, przekrawając jedną na pół. Powinny być puszyste i bez zakalca. Moje były:-)
Serwujemy nakładając na talerz kilka klusek, a następnie polewając je dokoła zupą.
Ta da. Tak, wiem, trochę roboty jest, ale moim zdaniem warto!
No Comments