Mam wrażenie, że ostatnimi czasy życie upływa mi na kulinarnym podlizywaniu się moim synom. Bo a to kolejny makaron z sosem, a to zamawiamy pizzę po raz piąty w tygodniu, a to coś by zjedli na śniadanie, ale nie płatki… No i matka leci do sklepu, do garów, wygłodniała aprobaty w oczach swoich nastoletnich niewdzięczników. […]



