Dzisiejszy przepis jest rezultatem pójścia na łatwiznę…Ale od początku. Miałam oliwki z imprezy, błagające o zużycie. Zawsze namiętnie je kupuję, bo ładnie wyglądają na platerze wędlin czy serów, ale goście regularnie zjadają ze dwie, a ja później wyrzucam resztę, bo sama nie przejadam. Miałam też kurczaka, nie miałam natomiast cytryny. A w NYTime’sie był ambitny […]

