Powszechnie wiadomo, że od ciast to u mnie jest Bratowa. Wręcz jedna z drugą. Nie, nie Siostra (Monique, mimo wszystko całuję rączki!) – genów nie oszukasz. Dlatego też z pewną nieśmiałością zabieram się za pieczenie za każdym razem, gdy wymaga tego okazja (niedziela!, święto!, wykupili moje ulubione ciasto!). Zazwyczaj trzymam się pewniaków (brownie!), ale ostatnio […]






