Ta sałatka to taki protest przeciwko kieratowi przedświątecznych indyczych obsesji, bo pojutrze Święto Dziękczynienia, więc moje myśli od 2 tygodni ganiają za najlepszą wersją brukselki, poganianej żurawiną…To także ostatni dzwonek rozsądku przed niekończącym się biesiadowaniem przy stole zastawionym indykiem i armią towarzyszących mu dań, z których mało które będzie miało mniej niż milion kalorii. A […]




