Wiosna!!! Piorę ostatnie rękawiczki i grube skarpety narciarskie, na tyły szafy idą kalesony moich Panów i moje osobiste ciepłe rajty. Odcinam się kompletnie od zimy, choć od ferii w zaśnieżonych górach minęły raptem dwa dni, a Nowy Jork powitał nas rozczarowującym chłodem. Wystarczy. Jeszcze w podróży zaczynałam się otrząsać z hibernetycznej stagnacji a oczy wyobraźni […]
