Byli goście, nocowali, lenistwo pchało mnie ku nieśmiertelnym eggs and bacon, czyli jajkom z boczkiem na śniadanie…aż zatrzymałam się w pól kroku po bekon, włączyłam wsteczny i wróciłam do warzywniaka. Uśmiechała się do mnie brukselka, niedoceniony por wyciągał ręce… A że było zimno, za oknem śnieg, serce galopowało więc w stronę czegoś z sosem, najchętniej […]






